Zbrodnia w warszawskim szpitalu

W nocy z szóstego na siód­mego mar­ca tego roku, w warsza­wskim szpi­talu Świętej Rodziny doszło do stras­zli­wego zabójst­wa nar­o­d­zonego dziec­ka, które przeżyło aborcje.

W szpi­talu, w którym kiedyś dyrek­torem był prof. Chaz­an miała miejsce abor­c­ja z tzw. powodów eugenicznych, dziecko było pode­jrzane o zespół Dow­na. To dziecko już w 24. tygod­niu życia łonowego zostało podane pro­ce­durze abor­cji. W tym wypad­ku wywołano u mat­ki przed­w­czes­ny poród. Według zamierzeń „lekarzy”, dziecko miało w cza­sie tego poro­du umrzeć. Urodz­iło się żywe. Tu następu­je olbrzymia trage­dia. Szczególne bar­barzyńst­wo per­son­elu medy­cznego tego szpi­ta­la, oczy­wiś­cie tego per­son­elu, które było przy tym obec­ne. Otóż dziecko urodz­iło się żywe, płakało, krzy­cza­ło pon­ad godz­inę, cier­pi­ało wielkie męczarnie. Według infor­ma­cji medi­al­nych podanych przez oso­by, które to widzi­ały wyni­ka, że nie udzielono mu żad­nej pomo­cy, dziecko w męczar­ni­ach zmarło. Jest to stras­zli­we bar­barzyńst­wo i dowód kom­plet­nego upad­ku ety­ki tych lekarzy i położnych, którzy brali udzi­ał w tak bes­tial­skim uśmierce­niu dziec­ka, które szczęśli­wie przeżyło aborcje.

To bolesne wydarze­nie jest dla nas obrońców życia mobi­liza­cją i dodatkowym impulsem. Zacząć trze­ba od mod­l­itwy, a także później do apos­tolst­wa. Mianowicie, żeby wye­lim­i­nować w „chroniącej” życie z 7 sty­cz­nia z 1993 roku tzw. trzy wyjąt­ki, dopuszcza­jące „legal­ną zbrod­nie abor­cji”. Per­son­el, który uczest­niczył w tej zbrod­ni, tłu­maczy się, że wszys­tko odbyło się zgod­nie z prawem. Trze­ba przy­pom­i­nać lekar­zom, par­la­men­tarzys­tom i wszys­tkim ludziom, że jest dobre i złe pra­wo. Jest pra­wo bard­zo dobre i jest pra­wo wprost zbrod­nicze. Hitlerowskie obozy kon­cen­tra­cyjne dzi­ałały zgod­nie z prawem. Niewol­nict­wo w Ameryce, kiedy zabi­jano i hand­lowano czarnoskóry­mi Amerykana­mi było zgodne z prawem. Komu­niś­ci wmaw­iali nam, że stan wojen­ny był zgod­ny z prawem, a aresz­towano tysiące ludzi. Trze­ba jas­no mówić, że te wyjąt­ki to bezpraw­ie, na które żaden ucz­ci­wy lekarz czy pra­cown­ik służ­by zdrowia nie może się powoły­wać. My, ludzie dobrej woli, obroń­cy życia, mamy szczegól­ny impuls i motywację, żeby bazu­jąc na tej wielkiej sile, jaką jest mod­l­it­wa niosą­ca mądrość, rozwagę, wytr­wałość z nową energią przys­tąpić do dzi­ałań, które doprowadza w najbliższym cza­sie do elim­i­nacji tych trzech wyjątków. Tak, aby nasze pol­skie pra­wo chroniło, każde poczęte dziecko, bez wzglę­du na to czy jest zdrowe albo chore. Cóż to za argu­ment Panowie lekarze, że stwierdza­cie u nien­ar­o­d­zonego dziec­ka chorobę czy niepełnosprawność i pro­ponu­je­cie czy akcep­tu­je­cie pos­tu­lat niekiedy zdes­per­owanych rodz­iców, żeby wye­lim­i­nować chorobę, zabi­ja­jąc tego małego nien­ar­o­d­zonego pac­jen­ta. To bar­barzyńst­wo niegodne zawodu lekarza sprzeczne z etyką Hipokrate­sa, którą prze­cież prowad­zono w świecie kul­tu­ry greck­iej IV wie­ki przed nar­o­dze­niem Chrys­tusa. Musimy zapewnić pra­wo do życia także temu dziecku pod­czas, gdy kon­tynu­ac­ja ciąży może prowadz­ić do pogorszenia zdrowia mat­ki. Nie może­my na jed­nej sza­li postaw­ić życia nien­ar­o­d­zonego dziec­ka, a na drugiej sza­li zdrowie kobi­ety. Ucz­ci­wa medy­cy­na mówi, że takie przy­pad­ki są bard­zo rzad­kie, ale da się kon­tyn­uować ciąże i chronić zdrowie kobi­ety. Stras­zli­wym paradok­sem jest trze­ci wyjątek zapisany w tej ustaw­ie, który jest na szczęś­cie bard­zo rzad­ko stosowany. Przepis prawa, a raczej bezpraw­ia mówi, że moż­na dokon­ać prz­er­wa­nia ciąży, jeżeli zachodzi uza­sad­nione pode­jrze­nie, że ciąża pow­stała w wyniku przestępst­wa. Popa­trzmy na to w świ­etle prawdy. Ciąża pow­stała w wyniku przestępst­wa, ale nie mamy pewnoś­ci — mamy tylko pode­jrze­nie. Zachodzi sytu­ac­ja, w której za pode­jrze­nie przestępst­wa ojca dziec­ka, który powinien dostać (a nie musi) kil­ka lat więzienia, każe­my karą śmier­ci jego nien­ar­o­d­zoną córkę czy syna.

To bezpraw­ie trzech wyjątków musi szy­bko zniknąć. Apelu­ję o mod­l­itwę i apos­tolst­wo do wszys­t­kich ludzi dobrej woli, a szczegól­nie do pra­cown­ików Służ­by Zdrowia. Cytu­jąc Świętego Jana Pawła II: „Miej­cie hon­or, miej­cie ambic­je służe­niu życiu, a nigdy śmierci”.

Szczęść Boże!


Zbrod­nia w warsza­wskim szpitalu
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aborcja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.