Tragedia nieletniej Agaty z Lublina i jej nienarodzonego dziecka — spojrzenie z dystansu

Anal­izę sytu­acji 14-let­niej Agaty z Lubli­na rzetel­nie omaw­ia Joan­na Najfeld oraz Tomasz P. Ter­likows­ki w książce, która jest tem­atem niniejszej prezen­tacji – „Aga­ta. Anato­mia manip­u­lacji”. Pub­likac­ja została wydana przez Wydawnict­wo AA oraz Wydawnict­wo FRONDA w 2008 roku. Poniżej przy­toczę krót­ki frag­ment, który zapowia­da powyższą publikację:

Zgwał­cona 14-lat­ka wal­czy o pra­wo do abor­cji, którego odmaw­ia­ją jej okrut­ni obroń­cy życia. W tej walce wspier­a­ją ją szla­chet­ni dzi­en­nikarze „Gaze­ty Wybor­czej”, „Newswee­ka” i Radia TOK FM.

Tak wyglą­dać miała sprawa, którą w czer­w­cu 2008 roku żyła cała Pol­s­ka. Opowieść ta ma jed­nak niewiele wspól­nego z prawdą. Była to stwor­zona na potrze­by mediów manip­u­lac­ja, oblic­zona na to, by zmienić nastaw­ie­nie Polaków do kwestii ochrony życia. W rzeczy­wis­toś­ci nas­to­lat­ka nie została zgwał­cona, nie chci­ała abor­cji, a do zabi­cia nien­ar­o­d­zonego dziec­ka zmusza­li ją dorośli. Kulisy manip­u­lacji, w której instru­men­tal­nie posłużono się młodą dziew­czyną i jej dzieck­iem, odsła­nia dzi­en­nikarskie dochodze­nie Joan­ny Najfeld i Tomasza P. Ter­likowskiego”[1]. Na pod­staw­ie powyższej książ­ki prag­nę podzielić się pewny­mi refleksjami.

Abor­c­ja, którą doko­nano na dziecku 14-let­niej Agaty z Lubli­na, miała pod­stawę prawną, zawartą w „Ustaw­ie o planowa­niu rodziny, ochronie pło­du ludzkiego i warunk­ach dopuszczal­noś­ci prz­ery­wa­nia ciąży”, z 7 sty­cz­nia 1997 roku, która zezwala na zabi­cie poczętego dziec­ka wyłącznie w przy­pad­ku gdy:

  1. Ciąża stanowi zagroże­nie dla życia lub zdrowia kobi­ety ciężarnej,
  2. Bada­nia pre­na­talne lub inne przesłan­ki medy­czne wskazu­ją na duże praw­dopodobieńst­wo ciężkiego i nieod­wracal­nego upośledzenia pło­du albo nieuleczal­nej choro­by zagraża­jącej jego życiu,
  3. Zachodzi uza­sad­nione pode­jrze­nie, że ciąża pow­stała w wyniku czynu zabronionego.

Właśnie para­graf 3 umożli­wił zabi­cie nien­ar­o­d­zonego dziec­ka nielet­niej uczen­ni­cy, która jak się później okaza­ło – nie została zgwał­cona przez swo­jego chłopa­ka. Jed­nak dla prawników i zwolen­ników legal­iza­cji abor­cji, wystar­czyła przesłan­ka doty­czą­ca wieku Agaty (zgod­nie z prawem współży­cie z osobą nielet­nią poniżej 15 roku życia jest przestępst­wem). Od początku całej spraw­ie towarzyszył wiel­ki szum infor­ma­cyjny. Wiele podawanych przez media infor­ma­cji było sprzecznych. Pis­ma takie jak: „Gaze­ta Wybor­cza” czy „Newsweek” sprzy­jały ten­dencjom, mają­cym na celu doprowadze­nie do zabi­cia nien­ar­o­d­zonego dziec­ka Agaty. Po stron­ie cywiliza­cji śmier­ci opowiedzieli się także przed­staw­icie lewicy oraz fem­i­nist­ki. Naj­gorszą pomocą dla nielet­niej mat­ki oczeku­jącej nar­o­dzin dziec­ka, która doświad­cza stre­su, pod­danej różno­rakim naciskom, jest pomoc w zabi­ciu jej dziec­ka. Dlat­ego kry­ty­cznie należy ocenić postępowanie pani Min­is­ter Ewy Kopacz, która znalazła szpi­tal, który zde­cy­dował się wykon­ać wyrok śmier­ci na niewin­nym nien­ar­o­d­zonym dziecku nielet­niej uczen­ni­cy. Takie dzi­ała­nia są sprzeczne z powołaniem Min­is­ter Zdrowia, która win­na służyć życiu i zdrow­iu oby­wa­teli. Min­is­ter Zdrowia nie może, w jakikol­wiek sposób, łamać sum­ienia lekarzy, którzy mają za zadanie leczyć ludzi, a nie być zmuszanym do wykony­wa­nia wyroków śmier­ci na niewin­nych poczę­tych nien­ar­o­d­zonych isto­tach ludz­kich. Lekarz dokonu­ją­cy abor­cji musi mieć świado­mość, że pozbaw­ia życia niewin­nego człowieka. Trze­ba moc­no stawać w obronie tych lekarzy, którzy słusznie powołu­jąc się na klauzulę sum­ienia, nie pozwala­ją zde­grad­ować siebie i swo­jego zawodu, do roli katów, wykonu­ją­cych niespraw­iedli­wy wyrok śmier­ci – abor­cję – na nien­ar­o­d­zonym dziecku.

Szla­chet­ną reakcją, którą należy popier­ać jest pomoc w ratowa­niu każdego poczętego życia ludzkiego. W przy­pad­ku nielet­niej uczen­ni­cy, po stron­ie cywiliza­cji życia znalazła się gru­pa dzi­en­nikarzy, którzy odważnie i stanow­c­zo opowiadali się za obrona życia poczętego dziec­ka. Znami­en­na była postawa różnych środowisk: Pol­skiej Fed­er­acji Ruchów Obrony Życia, Fun­dacji Pro, zespołu redak­cyjnego FRONDY, które na wszelkie sposo­by próbowały zachować życie nien­ar­o­d­zonego dziecka.

Powyższa reflek­s­ja zrodz­iła się na pod­staw­ie rzetel­nie opra­cow­anej książ­ki autorstwa Joan­ny Najfeld oraz Tomasza P. Ter­likowskiego — „Aga­ta. Anato­mia manip­u­lacji”. My, obroń­cy życia musimy pod­kreślać, że lekarz, prawnik czy dzi­en­nikarz, bazu­jąc na swoich kwal­i­fikac­jach i powoła­niu zawodowe­mu, zawsze winien bronić życia, a nigdy nie może przy­czy­ni­ać się, w jakikol­wiek sposób, do zada­nia śmier­ci drugiemu człowiekowi.


Trage­dia nielet­niej Agaty z Lubli­na i jej nien­ar­o­d­zonego dziec­ka — spo­jrze­nie z dystansu

Przyp­isy:

  1. J. Najfeld, T. P. Ter­likows­ki, Aga­ta. Anato­mia manip­u­lacji, Wydawnict­wo FRONDA – Wydawnict­wo AA, Warsza­wa – Kraków 2008.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aborcja, Media, Polityka i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.