Sukcesy obrońców życia

Obroń­cy życia odnieśli znaczące zwycięst­wa na rzecz ochrony życia zarówno mat­ki, jak i dziec­ka. Coraz więcej osób jas­no i wyraźnie daje do zrozu­mienia, że nie będzie zgody na zabi­cie nien­ar­o­d­zonego dziec­ka, nawet jeśli grozi mu choro­ba czy niepełnosprawność.

19 sty­cz­nia 2016 roku Piotr Ikonow­icz, były par­la­men­tarzys­ta został doprowad­zony w kaj­dankach na salę sądową. Pro­ces Ikonow­ic­zowi wytoczył prof. dr Bog­dan Chaz­an z uwa­gi na obrazę i znieważe­nie jego dobrego imienia.

Przy­pom­ni­jmy, w ubiegłym roku w Warsza­w­ie ucz­ci­wy ginekolog, prof. med. Bog­dan Chaz­an odmówił zabi­cia poczętego niepełnosprawnego, chorego dziec­ka. Rozpę­tała się wów­czas burza medi­al­na, w której prze­wodz­iła prasa lewicowa i lib­er­al­na, środowiska fem­i­nisty­czne a także pani prezy­dent Warsza­wy Gronkiewicz-Waltz. Różne słowa padały pod adresem prof. med. Bog­dana Chaz­ana, który nie cofnął się i postanow­ił do koń­ca bronić poczętego życia. Piotr Ikonow­icz posunął się do stras­zli­wych stwierdzeń nazy­wa­jąc prof. Chaz­ana zwyrod­nial­cem i pomyleńcem, człowiekiem bez sum­ienia o sadysty­cznych skłon­noś­ci­ach. Lewicowy par­la­men­tarzys­ta był przyzwycza­jony do bezkarnoś­ci i możli­woś­ci rzu­ca­nia inwek­tyw w kierunku obrońców życia. Pamię­tamy, jakie epite­ty były stosowane wobec nas w cza­sach PRL‑u: ciemno­gród, zwyrod­nial­cy, ludzie bez sum­ienia, nazy­wano nas również Tal­iba­mi. Odzyski­wana pomału i z tru­dem wol­ność dopiero ter­az wkracza w sys­tem spraw­iedli­woś­ci. Pan prof. Bog­dan Chaz­an postanow­ił doprowadz­ić do spraw­iedli­wego osądzenia byłego posła, który w swych inwek­tywach posunął się szczegól­nie daleko. Jest to dobra naucz­ka dla tych wszys­t­kich lewicowych, skra­jnie lib­er­al­nych i fem­i­nisty­cznych środowisk, które przyzwycza­iły się obrażać, rzu­ca­jąc nieod­powiedzial­nie ciężkie pomówienia i oszczerstwa.

Niedawno wyrok­iem Sądu Okrę­gowego w Rzes­zowie został uniewin­niony od zarzutów pan Jacek Kotu­la w pro­ce­sie ze szpi­talem Pro­Fa­mil­ia. Sąd pokazał, że w demokraty­cznym państ­wie mamy kon­sty­tucyjne pra­wo do wyraża­nia poglądów i mówienia o tym, że abor­c­ja jest zabójst­wem człowieka. Warto przy­pom­nieć, że podob­ny wyrok przyjął także Try­bunał Stras­burs­ki, który uznał że niemieck­ie sądy nie miały racji, zakazu­jąc pewne­mu dzi­ałac­zowi antyabor­cyjne­mu roz­dawa­nia ulotek w pobliżu klini­ki, gdzie przeprowadzane były zabie­gi prz­er­wa­nia ciąży, a także pięt­nowa­nia lekarzy w internecie. Te decyz­je sądów będą zabez­piecze­niem przed doty­chczas, praw­ie bezkarnym obrażaniem ludzi bronią­cych dzieci nienarodzonych.

Zde­cy­dowana więk­szość Amerykanów chce zaostrzenia prawa abor­cyjnego. Świad­czą o tym bada­nia opinii pub­licznej przeprowad­zone przez Insty­tut Marist. 81 proc. oby­wa­teli USA opowia­da się za ogranicze­niem abor­cji i za prawną ochroną zarówno mat­ki jak i dziec­ka. Cieszy fakt, że więk­szość Amerykanów uzna­je abor­cję za szkodli­wą i moral­nie nagan­ną. Przy­pom­nę, że w USA obow­iązu­je bar­barzyńskie bezpraw­ie, bo zgod­nie z decyzją Sądu Najwyższego moż­na zabi­jać dzieci nawet do samego momen­tu poro­du, czyli do koń­ca ciąży — 9 miesią­ca życia dziec­ka w łonie mat­ki. To bar­barzyńst­wo zostało narzu­cone Amerykanom decyzją Sądu Najwyższego. Wystar­czył tylko jeden wyrok Sądu Najwyższego USA by zmienić reg­u­lac­je prawne w kwestii ochrony życia nien­ar­o­d­zonych dzieci w całym kra­ju. 22 sty­cz­nia 1973 roku zapadł hanieb­ny wyrok amerykańs­kich sędz­iów, dopuszcza­ją­cy możli­wość zabi­cia dziec­ka. Orzecze­nie Sądu Najwyższego oparte było pro­pa­gandowo na kłamst­wie. Sprawa Roe prze­ci­wko Wade zapoc­zątkowała całą lin­ię orzeczniczą Sądu w USA. Rzeko­mo była to kobi­eta, która zaszła w ciążę w wyniku gwał­tu i została zmus­zona do urodzenia dziec­ka wbrew jej woli. Gwałt na tej kobiecie miał być jed­nym z argu­men­tów na rzecz abor­cji, na którą nie zezwalało ówczesne pra­wo stanowe. Lib­er­alne media i środowiska prawnicze pod­jęły ten tem­at wymusza­jąc tę stras­zli­wą i bar­barzyńską decyzję Sądu Najwyższego USA, która do tej pory obowiązuje.

Po wielu lat­ach kobi­eta „Jane Roe”, której pozew był punk­tem star­towym, pub­licznie przyz­nała się, że zaszła w ciążę nie z powodu gwał­tu zbiorowego.

Trze­ba ostrożnie obser­wować decyz­je prawników i członków Sądów Najwyższych, bo niekiedy ich decyz­je bywa­ją zbrodnicze.

Szczęść Boże!


Sukcesy obrońców życia
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aborcja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.