Ku refleksji

Po raz pier­wszy w dzie­jach naszego nar­o­du zez­wolono pol­skim kobi­etom na prak­ty­cznie nieogranic­zone „prz­ery­wanie ciąży” 9.III.1943 r. Zro­bił to oku­pant hitlerows­ki w okre­sie najwięk­szych zma­gań naszego Nar­o­du z hitlerowskim najeźdźcą; żeby sprawa była do koń­ca jas­na, należy dodać, że w tym cza­sie, kiedy hitlerow­cy zez­wo­lili Polakom na tzw. prz­ery­wanie ciąży, Niemkom to było nadal zabro­nione pod karą śmierci.

I dru­gi fakt: dokład­na data uch­wale­nia „abor­cyjnej ustawy”: 27 IV 1956 r., a Październik był w październiku 1956 r. Stąd jakże prosty wniosek i jed­noz­naczne określe­nie: ustawa abor­cyj­na była ustawą stal­i­nowską, z okresów błędów i wypaczeń, najczarniejszego okre­su naszej powo­jen­nej historii.

I niechaj nikt, ale to naprawdę nikt, kto cho­ci­aż w częś­ci poczuwa się do tego, że jest człowiekiem wierzą­cym, że jest chrześ­ci­ja­ninem, niechaj nigdy nie próbu­je staw­iać wyżej praw hitlerows­kich i stal­i­nows­kich, które mówiły, że wol­no zabi­jać nad Pra­wo Boże, które mówi NIE ZABIJAJ. Bo taki mamy wybór: albo uzna­je­my rac­je Prawa Bożego albo w swo­jej głupocie czy pysze – powiemy, że Pan Bóg się pomylił, a rację mieli „usta­wodaw­cy” hitlerows­cy czy stal­i­nows­cy. Zas­tanówmy się! Dopiero 7 I 1993 roku udało się anu­lować stal­i­nowską ustawę zezwala­ją­ca na zabi­janie dzieci i zastąpić ją prawem chronią­cym życie nie narodzonych.

Mar­tin Bor­man – hitlerows­ki zbrod­niarz wojen­ny: „… obow­iązkiem Słowian jest pra­cow­ać dla nas. Płod­ność Słowian jest niepożą­dana. Niech uży­wa­ją prez­er­watyw albo robią skroban­ki – im więcej tym lep­iej. Oświa­ta jest niebez­piecz­na” (cyt. za: J. Hey­deck­er, J. Leeb „Trze­cia Rzesza w świ­etle Norym­bergii – bilans tysią­cle­cia”, Książ­ka i Wiedza, Warsza­wa 1979).

Klasy­cy” mark­siz­mu-leniniz­mu opowiadali się za „wol­noś­cią” kobi­et, legal­iza­cją abor­cji. Ludobój­ca Lenin pisał: „doma­gać się bezwarunk­owego zniesienia wszys­t­kich ustaw ści­ga­ją­cych sztuczne poronienia” (cyt. za: H. Wolińs­ka, „Prz­ery­wanie ciąży w świ­etle prawa karnego”, PWN, Warsza­wa 1962 r., s. 134). Związek Sowiec­ki już w 1920 r. jako pier­wszy kraj na świecie w XX w. zale­gal­i­zował sztuczne poronienia.

Ronald Rea­gan – prezy­dent USA: Pra­wo do życia poczę­tych dzieci nie wyni­ka z przesłanek religi­jnych, ale ogól­noludzkiej, pon­ad­wyz­nan­iowej zasady: NIE WOLNO ZABIJAĆ NIEWINNYCH LUDZI! „Abra­ham Lin­coln uważał, że nie moglibyśmy przetr­wać jako wol­ny kraj, gdy­by jed­ni ludzie mogli decy­dować, że inni nie doras­ta­ją do wol­noś­ci i dlat­ego powin­ni być niewol­nika­mi. Podob­nie my nie może­my przetr­wać jako wol­ny naród, gdy jed­ni ludzie mogą decy­dować, iż inni nie doras­ta­ją do tego, aby żyć i dlat­ego powin­ni być zabi­ci przed nar­o­dze­niem lub nawet tuż po nar­o­dze­niu” (R. Rea­gan „Abor­tion and the con­science of the nation”, T. N. Pub­lish­ers, New York 1984).

Mat­ka Tere­sa z Kalku­ty: Abor­c­ja zabi­ja pokój, miłość i god­ność rodzin­ną. Dlat­ego tak waż­na jest jed­noczą­ca siła rodzin­nej mod­l­itwy. Ognisko domowe, w którym ludzie się mod­lą – pozosta­je zjed­noc­zone… Abor­c­ja niszczy, zabi­ja. Każde dziecko jest stwor­zone przez Boga i przez­nac­zone do wiel­kich spraw. Dziecko ma pra­wo do życia. Jeśli mat­ka ma pra­wo zabi­jać swo­je własne dziecko, to czyż nie mogą czynić tego inni ludzie wobec siebie nawza­jem?” (cyt za: „Tes­ta­ment Mat­ki Teresy z Kalku­ty”, Verbinum, Warsza­wa 1998).