Nie dla in vitro – nie dla fałszywej reklamy in vitro – tak dla naprotechnologii

W czer­w­cu 2013 roku opub­likowano raport doty­czą­cy skutków ubocznych, jakie wys­tąpiły u dzieci urod­zonych w wyniku in vit­ro. Wyni­ka z niego, że wśród tych dzieci 40% wzras­ta ryzyko zachorowal­noś­ci na raka. U kobi­et, które pod­dały się tej metodzie zaob­ser­wowano czterokrot­ny wzrost zapadal­noś­ci na raka jajnika.

Chci­ałbym dzisi­aj wró­cić do przykrej i bolesnej dla mnie i wszys­t­kich obrońców życia reklamy pro­ce­dury in vit­ro, która ukaza­ła się niedawno w medi­ach. Prasa pod koniec wrześ­nia podała, że decyzją Preze­sa Rady Min­istrów Don­al­da Tus­ka rozpoczęła się pro­moc­ja dofi­nan­sowywa­nia metody in vit­ro w postaci telewiz­yjnego spo­tu rekla­mu­jącego metodę pozaus­tro­jowego zapłod­nienia in vit­ro. Koszt kam­panii pro­mo­cyjnej wyniósł ok. 1 mln zło­tych (pieniądze wzię­to z rez­er­wy budżetowej).

Po ogląd­nię­ciu reklamy mogę stwierdz­ić, że jest to wielkie kłamst­wo oraz przemil­cze­nie trag­icznych skutków, jakie niesie za sobą pro­ce­du­ra in vit­ro. Ani jed­nym słowem nie wspom­ni­ano o tym, że ogrom­na więk­szość dzieci poczę­tych tą metodą ginie przed nar­o­dze­niem. Trze­ba mówić prawdę. Chci­ałbym zobaczyć spot reklam­owy infor­mu­ją­cy ludzi o skutkach zdrowot­nych metody in vit­ro. Bry­tyjs­ki dzi­en­nik „Dai­ly Tele­graph” opub­likował wyni­ki badań, z których wyni­ka, że aby mogło urodz­ić się jed­no dziecko poczęte w ramach pro­ce­dury in vit­ro, blisko 40 innych musi umrzeć. Wyni­ka z niego, że wśród 3 500 000 dzieci poczę­tych w wyniku in vit­ro, jedynie 3% urodz­iło się żywych (http://www.pro-life.pl/?a=news&id=829). Meto­da in vit­ro jest pro­ce­durą śmier­ci. Jej reklam­owanie to przykład braku rzetel­noś­ci w medi­ach. Nie wspom­ni­ano także o skutkach zdrowot­nych tej metody. Przy­pom­nę raz jeszcze wypowiedź Prof. Alek­sandera Bara­nowa, prze­wod­niczącego Rosyjskiej Akademii Nauk Medy­cznych, który stwierdz­ił, że ok. 75% dzieci z in vit­ro jest kale­kich. Wys­tępu­jąc w Dumie Państ­wowej pro­fe­sor A. Bara­now apelował: jeśli wyda­je­my pieniądze na in vit­ro, to od razu trze­ba gro­madz­ić pieniądze na opiekę nad inwal­i­da­mi urod­zony­mi metodą in vitro.

W czer­w­cu 2013 roku opub­likowano listę 33 wybranych pub­likacji z ośrod­ków naukowych z całego świa­ta, które prowadz­iły bada­nia doty­czące wad gene­ty­cznych u dzieci poczę­tych metodą zapłod­nienia pozaus­tro­jowego (IFV). Wyni­ka z niej m.in., że wśród tych dzieci 40% wzras­ta ryzyko zachorowal­noś­ci na raka[1]. Pro­ce­du­ra ta jest bard­zo niebez­piecz­na także dla kobi­et, które się jej pod­da­ją. Dla przykładu holen­der­skie badanie przeprowad­zone na 20 000 kobi­et, które były pod­dane pro­ce­durze in vit­ro w lat­ach 1983–95 wykaza­ły, że in vit­ro może zwięk­szać dwukrot­nie a nawet czterokrot­nie ryzyko zachorowa­nia na raka jajni­ka w ciągu kole­jnych 15 lat[2].

Nie poin­for­mowano w reklamie, że dys­ponu­je­my ety­czną, bez­pieczną, efek­ty­wną i dwa razy tańszą metodą leczenia niepłod­noś­ci, którą jest napro­tech­nolo­gia. Obec­nie w sytu­acji tak zma­sowanej manip­u­lacji medi­al­nej i poli­ty­cznej tym bardziej istotne jest mówie­nie prawdy. Trze­ba, aby ucz­ci­wi lekarze poz­nali rzeczy­wiste infor­ma­c­je na tem­at pro­ce­dury in vit­ro oraz przekazy­wali ją społeczeńst­wu. Ważne, aby nieśli nadzieję bezdziet­nym małżonkom poprzez podanie odpowied­nich adresów przy­chod­ni, które zaj­mu­ją się lecze­niem niepłod­noś­ci sto­su­jąc naprotechnologię.


Nie dla in vit­ro – nie dla fałszy­wej reklamy in vit­ro – tak dla naprotechnologii

Przyp­isy:

  1. T. Krzyżak, Koś­ciół pod­powia­da niedouc­zonym, w: „Rzecz­pospoli­ta”, 25.06.2013, http://www.rp.pl/artykul/10,1023436-Koscielni-eksperci-o-in-vitro.html
  2. F.E. Leeuween, H. Klip, T.M. Mooij et al., Risk of bor­der­line and inva­sive ovar­i­an tumours after ovar­i­an stim­u­la­tion for in vit­ro fer­til­iza­tion in a large Dutch cohort, w: „Human Repro­duc­tion” 2011, 26(12): s. 3456–3465.
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aborcja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.