Czarny poniedziałek — proaborcyjne demonstracje środowisk lewicowych i feministycznych

W wielu miejs­cach Pol­s­ki: w Warsza­w­ie, Krakowie, Łodzi i w Poz­na­niu byliśmy świad­ka­mi licznych protestów, marszów i wieców środowisk proabor­cyjno-fem­i­nisty­cznych i skra­jnie lewicowych.

Z relacji telewiz­yjnych czy radiowych wynikało, że praw­ie wszys­tkie pol­skie kobi­ety są za prawem do zabi­ja­nia nien­ar­o­d­zonych dzieci. Jest to niepraw­da: owszem, w tych licznych marszach uczest­niczyła duża licz­ba kobi­et, ale musimy spo­jrzeć na to całoś­ciowo, na pro­cent wszys­t­kich pol­s­kich kobi­et mieszka­ją­cych w naszej Ojczyźnie. Te środowiska mają potężne wspar­cie medi­alne, niek­tórzy mówią, że mają również moc­ne zaplecze finansowe.

Ogrom­na więk­szość pol­s­kich kobi­et jest za prawem do życia każdego poczętego dziec­ka, tak wyni­ka z son­daży i anki­et przeprowadzanych od lat przez wiele insty­tucji. Bada­nia te jed­noz­nacznie wskazu­ją, że zde­cy­dowana więk­szość naszego społeczeńst­wa opowia­da się za prawem do życia dla każdego poczętego dziec­ka bez żad­nych wyjątków. Są to son­daże ucz­ci­wie przeprowadzane. Nie dajmy się zach­wiać w wierze i w zdrowym rozsąd­ku. Oczy­wiś­cie, że te man­i­fes­tac­je się odbyły, ale ogrom­na więk­szość pol­s­kich kobi­et jest za prawem do życia, a nie za bar­barzyńskim bezpraw­iem do zabi­ja­nia nien­ar­o­d­zonych dzieci.

Chci­ałbym się usto­sunkować do kilku slo­ganów i haseł, które pow­tarza­ły się w man­i­fes­tac­jach i wiecach. Najbardziej nośnym hasłem było: „Zagrożone prawa kobi­et” — takie hasło jest abso­lut­nym bezsensem. Jeżeli mówi się o praw­ie kobi­ety do abor­cji to nie ist­nieje pra­wo pozwala­jące na zabi­cie drugiego człowieka. Żaden człowiek, kobi­eta ani mężczyz­na, nie mają prawa do abor­cji, ponieważ abor­c­ja to zabi­cie abso­lut­nie niewin­nego, bezbron­nego, poczętego dziec­ka jeszcze nien­ar­o­d­zonego. Nikt nie ma prawa do zabi­ja­nia abso­lut­nie niewin­nych i skra­jnie bezbron­nych ludzi, jaki­mi są poczęte nien­ar­o­d­zone dzieci.

Drugim hasłem, które pojaw­iało się wielokrot­nie w różnych miejs­cowoś­ci­ach w Polsce, to: „Moje ciało, moja sprawa”. Tu uwidacz­nia się brak pod­sta­wowej wiedzy bio­log­icznej i medy­cznej. Jest to kom­pro­mi­tac­ja osób i orga­ni­za­cji, które te hasła propagu­ją. Spójrzmy na to hasło w świ­etle prawdy naukowej i medy­cznej. Życie człowieka zaczy­na się w momen­cie poczę­cia i w tym momen­cie pow­sta­je nowa, odręb­na zupełnie od orga­niz­mu mat­ki, isto­ta ludz­ka. Poczęte, a nien­ar­o­d­zone dziecko jest nowym człowiekiem o innej struk­turze gene­ty­cznej i innej grupie krwi niż mat­ka. Gene­ty­ka udowod­niła to pon­ad wszelką wąt­pli­wość, że w momen­cie poczę­cia pow­sta­je zupełnie nowa odręb­na isto­ta ludz­ka — dziecko tej mat­ki. To dziecko nigdy nie jest częś­cią orga­niz­mu mat­ki. Na jed­nej z kon­fer­encji pra­sowych pro-life, mło­da uczen­ni­ca liceum ogól­nok­sz­tałcącego obnażyła niel­og­iczność slo­ganu: „Moje ciało, moja sprawa”. Ta mło­da dziew­czy­na mówiła, że dzisi­aj w gabinecie wyposażonym w aparat USG moż­na u kobi­ety będącej w ciąży zobaczyć główkę dziec­ka, rącz­ki i nóż­ki czyli, gdy­by przyjąć opinie fem­i­nis­tek – to kobi­eta miała­by dwie głowy, cztery ręce i cztery nogi. Takie pode­jś­cie jest wręcz kom­pro­mi­tacją i ośmieszaniem się.

Następ­nym hasłem jest „Ratu­jmy kobi­ety”. Hasło samo w sobie jak najbardziej słuszne, tylko aby to był ratunek kon­sek­went­ny i całoś­ciowy – kobi­ety nar­o­d­zonej i nien­ar­o­d­zonej. Na wielu spotka­ni­ach z fem­i­nistka­mi pytałem, dlaczego doma­ga­ją się rzekomego prawa do abor­cji, czyli zabi­ja­nia nien­ar­o­d­zonych dziew­czynek. Czy te panie nie wiedzą, że w przy­bliże­niu połowa nien­ar­o­d­zonych dzieci to dziew­czyn­ki, kobi­ety? W momen­cie poczę­cia decy­du­je się płeć człowieka, jesteśmy albo kobi­etą albo mężczyzną. Od poczę­cia mamy zde­ter­mi­nowaną płeć. Nie moż­na doma­gać się bezkarnoś­ci zabi­ja­nia nien­ar­o­d­zonych dziew­czynek pod­czas aborcji.

Szczęść Boże!

 


Czarny poniedzi­ałek — proabor­cyjne demon­strac­je środowisk lewicowych i feministycznych
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aborcja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.