In vitro vs Naprotechnologia

Porównanie wyników naprotechnologii i procedury in vitro (IVF – ang. In Vitro Fertilization,) w uzyskaniu biologicznego potomstwa w wybranych przypadkach niepłodności małżeńskiej

Następujące dane statystyczne opracował profesor Thomas Hilgers, dokonując zestawienia własnych danych (Instytut Pawła VI, Omaha) z informacjami pochodzącymi z ośrodków, w których wykonuje się procedury zapłodnienia pozaustrojowego (in vitro). W sytuacji gdy niepłodność była spowodowana:

  1. Brakiem owulacji, dzięki leczeniu metodami naprotechnologii uzyskano 81,8% poczęć.
  2. Zespołem policystycznych (wielotorbielowatych) jajników (ang. Polycystic Ovary Syndrome – PCOS), odnotowano 62,5% poczęć.
  3. Endometriozą, inaczej gruczolistość zewnętrzna (rozrost endometrium poza jamą macicy), odsetek ciąż po terapii metodami naprotechnologii wyniósł 56,7%.
  4. Niedrożnością jajowodów, wskaźnik poczęć był na poziomie 38,4%.

Naprotechnologia jest 2,67 razy bardziej skuteczna niż procedury sztucznego zapłodnienia pozaustrojowego w sytuacji, gdy przyczyną niepłodności była endometrioza; 2,36 razy efektywniejsza w sytuacji, kiedy powodem problemów z uzyskaniem poczęcia był zespół policystycznych jajników; 1,41 razy bardziej skuteczna, jeżeli przyczyną niepłodności była niedrożność jajowodów[1].

 Inne dane dotyczące skuteczności Naprotechnologii pochodzą z kliniki w Galway i dotyczą leczenia niepłodności. W Irlandii do lekarza rodzinnego w Galway (Phil Boyle), zajmującego się leczeniem według standardów naprotechnologii, w latach 1998-2002, zgłosiło się 1239 par małżeńskich z problemem niepłodności. Wskaźnik uzyskanych poczęć wyniósł 52,8%. Diagnostyka wykazała, że ponad połowa par mała obniżony poziom progesteronu i estradiolu w fazie lutealnej. Około jedna czwarta kobiet miała ograniczony śluz szyjkowy, a u 10% stwierdzono zespół policystycznych jajników. Najczęstsze zabiegi obejmowały podawanie kobietom klomifenu (75,3%) lub progesteronu (18%) oraz lekarstw zwiększających produkcję śluzu szyjkowego (71%)[2].

Koszty NaPro a koszty in vitro

Poniżej zostaną przedstawione dokładne zestawienia zysków i kosztów naprotechnologii i procedur zapłodnienia in vitro w podejściu do par dotkniętych problemem niepłodności. Zestawienia tego dokonał dr Thomas W. Hilgers i opublikował w podręczniku The Medical and Surgical Practice of NaProTechnology. Porównanie kosztów jest zależne od poszczególnych etapów danej metody. Naprotechnologia obejmuje trzy etapy. Pierwszym jest przygotowanie do prób poczęcia w kolejnych naturalnych cyklach miesiączkowych. Koszty związane są między innymi z leczeniem farmakologicznym, zabiegami chirurgicznymi i konsultacjami z instruktorem Creighton Model System oraz z lekarzem prowadzącym. W kolejnych cyklach para podejmuje próby poczęcia. Trzecim etapem są koszty dodatkowe w przypadku ciąży mnogiej. W postępowaniu in vitro można wyodrębnić także trzy etapy. Pierwsza faza to przygotowanie do transferu zarodków do macicy kobiety, które obejmuje terapię hormonalną, pozyskanie komórek jajowych i plemników oraz sztuczne zapłodnienie. W przypadku niepowodzenia, przeprowadzane są kolejne transfery zarodków do macicy. Ostatni etap, podobnie jak w Naprotechnologii, obejmuje koszty związane z wystąpieniem ciąży mnogiej[3].

Ze względu na różnice jakościowe, największą trudność sprawia porównanie pierwszego etapu, czyli przygotowania. W Naprotechnologii wykorzystuje się wszystkie metody współczesnej medycyny dla zdiagnozowania i leczenia niepłodności. Natomiast przygotowanie do procedury in vitro nie uwzględnia prób leczenia przyczynowego, a etap ten polega na sztucznym pobraniu gamet. Takie postępowanie wiąże się z ryzykiem dla gospodarki hormonalnej kobiety i możliwością wystąpienia ciężkich powikłań, na przykład zespołu hiperstymulacji jajników.

Etap 1. Przygotowanie/leczenie

Etap 2. Kolejne próby transferu zarodków/kolejne próby poczęcia w cyklach

W powyższym zestawieniu podano koszt 1cyklu/transferu na jedną pacjentkę.

Etap 3. Koszty dodatkowe w przypadku ciąży mnogiej:

Ciąże mnogie występują u 44% kobiet, poddających się procedurom sztucznego zapłodnienia pozaustrojowego. W naprotechnologii do tego powikłania dochodzi u 3,2% pacjentek. Między innymi z tego powodu koszt na 100 pacjentek w przypadku in vitro jest znacznie wyższy, niż w naprotechnologii[4].

Koszty urodzenia 1 dziecka

Koszt urodzenia 1 dziecka jest, w zależności od zastosowanego leczenia w naprotechnologii (w kontekście amerykańskim), od 19 do 36% niższy niż w przypadku in vitro. Przy każdej kolejnej próbie poczęcia za pomocą zapłodnienia in vitro, koszt procedury pozostaje niezmieniony. W naprotechnologii natomiast radykalnie maleje lub zostaje całkowicie zredukowany, ponieważ problem został już zdiagnozowany i wyleczony[5]. Poniżej są zestawione koszty związane z niepowodzeniami uzyskania poczęcia.

Z analizy kosztów wynika, że w naprotechnologii nie udaje się osiągnąć urodzenia dziecka w 40% przypadków, a w in vitro w 70%. Koszty jednostkowego prowadzenia diagnostyki i terapii w naprotechnologii są porównywalne z kosztami in vitro. Jednak porównując obie metody ze względu na koszty w grupie 100 pacjentek, którym nie udało się uzyskać poczęcia, są one 2 razy większe w przypadku in vitro niż w naprotechnologii. Analizując koszty obu metod, można obliczyć, ile można zaoszczędzić na 1 osobie posiadającej problem z poczęciem dziecka, biorąc pod uwagę aktualne osiągnięcia w obu dziedzinach. W obliczeniach założono, że 80% kosztów stanowią stymulacje owulacji, a 20% kuracje FSH/LH[6].

Z powyższego zestawienia wynika, że oszczędność przy stosowaniu naprotechnologii w przypadku osiągnięcia ciąży wynosi 15 361, a w sytuacji niepowodzenia – 1371 na osobę[7].

Jakie są koszty terapii metodą Naprotechnologii?

W warunkach polskich natomiast, koszty wstępnej procedury leczenia obniżonej płodności metodą naprotechnologii (obejmującej badania lekarskie, laboratoryjne, analiza nasienia i hormonów oraz badania ultrasonograficzne) wynoszą od 400 do 600 złotych. Każda następna wizyta u instruktorów modelu Creightona to koszt 120 złotych. Zatem roczny cykl spotkań z nauczycielem naprotechnologii waha się w granicach od 800 do 1000 złotych[8].


Przypisy:

  1. Por. M. Barczentewicz, NaProTECHNOLOGY jako narzędzie do diagnostyki i leczenia niepłodności i innych chorób, art.cyt., s. 235.
  2. Por. J. B. Stanford, T. A. Parnell, P. C. Boyle, Outcomes From Treatment of Infertility With Natural Procreative Technology in an Irish General Practice, w: „J Am Board Fam Med”, September–October 2008 Vol. 21 No. 5, s. 377-378.
  3. Por. T. Chyra, A. Chyra, Porównanie zysków i kosztów naprotechnologii i in vitro, [w:] „Nasz Dziennik”, 25 stycznia 2008, s.14.
  4. Por. T. W. Hilgers,The Medical & Surgical Practice of NaProTechnology, dz.cyt., s. 1181.
  5. Por. T. Chyra, A. Chyra, art.cyt., s.14.
  6. Por. T. W. Hilgers,The Medical & Surgical Practice of NaProTechnology, dz.cyt., s. 1182.
  7. Por. T. Chyra, A. Chyra, art.cyt., s.14.
  8. Por. Elżbieta Wiater, NaProTECHNOLOGY. Ekologia płodności, Wydawnictwo eSPe, Kraków 2009, s. 56-57.

Możliwość komentowania jest wyłączona.