Haniebny wyrok na Mary Wagner

Wal­czą­ca o obronę życia poczę­tych dzieci Mary Wag­n­er została skazana na 10 miesię­cy więzienia. Rozprawa sądowa odbyła się w Toronto.

Kanadyjs­ki sąd skazał Mary Wag­n­er, bohater­ską i niestrud­zoną obrończynię życia na 10 miesię­cy więzienia. Rozprawa odbyła się w sądzie w Toron­to. Sędz­i­na wyz­nacza­jąc karę przy­chyliła się do żąda­nia proku­ra­to­ra, który oskarżył tę młodą, jakże delikat­nej pos­tu­ry niewiastę o przeszkadzanie w biz­ne­sie klin­ice abor­cyjnej Bloor West Village.

Mary Wag­n­er 23 grud­nia ubiegłego roku tuż przed świętem Bożego Nar­o­dzenia weszła do poczekalni klini­ki abor­cyjnej Bloor West Vil­lage w Toron­to. Tam zaczęła wręczać matkom chcą­cym zabić swo­je nien­ar­o­d­zone dzieci białe i czer­wone róże wraz z karteczka­mi, na których zna­j­dowały się infor­ma­c­je o możli­woś­ci uzyska­nia pomo­cy dla kobi­et będą­cych w kryzysowej sytu­acji. Swoim dzi­ałaniem — jak twierdz­ił proku­ra­tor i sąd — zakłó­ciła funkcjonowanie placów­ki i tym samym zła­mała kanadyjskie pra­wo chroniące cen­tra abor­cyjne. Od tamtej pory prze­by­wa w więzie­niu w Vanier Cen­tre for Woman koło Toron­to. To kole­jny dowód podłoś­ci sys­te­mu spraw­iedli­woś­ci w Kanadzie, gdzie moż­na zabi­jać „legal­nie” nawet 9‑miesięczne nien­ar­o­d­zone dzieci. Mary Wag­n­er, którą w ubiegłym roku goś­cil­iśmy w Polsce, odwiedz­iła wiele miast, była na Jas­nej Górze i w Sank­tu­ar­i­um Bożego Miłosierdzia w Krakowie, goś­ciła także w Radiu Mary­ja i Telewiz­ji Trwam. Poz­nal­iśmy ją jako osobę o niezwykłej delikat­noś­ci i pobożnoś­ci, głębok­iej mod­l­itwy. Uczest­niczyłem w przy­go­towa­niu jej poby­tu w Polsce, miałem zatroszczyć się o spełnie­nie jej pos­tu­latu. Prosiła, aby każdego dnia oprócz uczest­nict­wa we Mszy Świętej, miała możli­wość godzin­nej ado­racji Najświęt­szego Sakra­men­tu. Mówiła, że z Mszy św. i ado­racji Najświęt­szego Sakra­men­tu czer­pie siłę, światło, odwagę i moc do tak hero­icznej wal­ki w obronie życia poczę­tych dzieci.

Na rozpraw­ie sądowej było tylko 18 osób — w więk­szoś­ci byli to Pola­cy mieszka­ją­cy w Kanadzie. Kanadyjczy­cy pol­skiego pochodzenia trzy­mali w rękach białe róże, które Mary Wag­n­er roz­dawała kobi­etom przed klinika­mi abor­cyjny­mi, w których dokonu­je się zabójstw niewin­nych dzieci. Pod­czas rozprawy Mary mil­cza­ła, w ten sym­bol­iczny sposób wyraz­iła swą sol­i­darność z bezbron­ny­mi ofi­ara­mi abor­cji. Te nien­ar­o­d­zone dzieci skazane na śmierć nie mają głosu.

W liś­cie otwartym Mary wraz z Lindą Gib­son opub­likowanym na pro­filu Face­book — Mary Wag­n­er w Polsce zaz­nacza­ją, że są szczęśli­we niosąc ten krzyż, który nie jest zbyt cięż­ki, jak same napisały, dążąc do otrzy­ma­nia go jako nor­mal­nego wyniku wiary w Chrys­tusa, kocha­jąc go w tych najm­niejszych. Mary Wag­n­er podała cytat Ewan­gelii wg św. Mateusza, rozdzi­ał 25, 40, gdy Chrys­tus Król dokonu­jąc sądu nad światem wypowia­da te słowa: „Cokol­wiek uczynil­iś­cie jed­ne­mu z tych braci moich najm­niejszych, Mnieś­cie uczynili”. Niech te słowa Chrys­tusa przy­pom­ni­ane nam przez bohater­ską Mary Wag­n­er, będą dla każdego z nas obrońców życia szczegól­nym zobow­iązaniem wobec najm­niejszych istot ludz­kich. Staną się nadzieją i mocą w tej wielkiej i trud­nej niekiedy, ale pięknej walce o zachowanie życia naszych braci najm­niejszych. Mary Wag­n­er jest spoko­j­na, optymisty­cz­na i cier­pli­wa: wypowiedzi­ała także słowa: „nie chce­my, aby sku­pi­ano się na nas. Jesteśmy w więzie­niu dobrowol­nie i mamy nadzieję, że zachęcimy innych, aby stali moc­no w wierze. Prosimy was o mod­l­itwę, ale nie o to, aby ten krzyż został usunię­ty, ale o siłę, aby go nosić i wzras­tać w zau­fa­niu do Boga. Do tego stop­nia, byśmy ten krzyż kochały. Oczy­wiś­cie, nie może­my się doczekać dnia (mamy nadzieję, że przyjdzie), gdy nie będziemy już zamykane w więzie­niu — tylko jeśli oznaczać to będzie, że zabi­janie się skończyło i wszyscy mają pra­wo żyć, żyć swo­bod­nie jako odd­ani chrześ­ci­janie. Jesteśmy powołani, aby zobaczyć, że najwięk­szą obec­nie niespraw­iedli­woś­cią nie jest abor­c­ja, ale jej korze­nie: brak ado­racji Boga. Stra­cil­iśmy sza­cunek dla człowieka, ponieważ już nie wiel­bimy Boga, które­mu uwiel­bi­e­nie i ado­rację jesteśmy winni”.

Módlmy się za Mary Wag­n­er, módlmy się za wszys­t­kich obrońców życia, aby moc­ni mocą Bożą mądrze, stanow­c­zo i kon­sek­went­nie bronili życia, każdego człowieka od poczę­cia po nat­u­ral­ny kres.


Hanieb­ny wyrok na Mary Wagner
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aborcja. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.